RSS
sobota, 17 października 2009
Sonet drugi - Žaba Zgrada

Žaba Zgrada jest na ulicy Narodan Front numer 3, tylko po co komu ta informacja? Żeby przyjść? I tak tabliczke z adresem ledwo widac. Żeby wysłać list? Ryzykowne, bo nie ma też skrzynek pocztowych, więc jeśli przesyłka nie zastanie adresata w domu, może przepaść. Adres więc z czystym sumieniem można zapomnieć. Zapamiętać za to warto, że stoi obok przedszkola i jest trójkątna. I że dawno, dawno temu komuś ten kształt skojarzył się z żabą, i tak już zostało- Žaba Zgrada.

W 'Žabie' mieszkają 52 rodziny. I wszyscy się znają- w końcu mieszkają tu od zawsze. Z korytarza wiecznie słychać gwar – przez cały dzień ktoś wchodzi, wychodzi, odwiedza, pozdrawia, wita, żegna, śmieje się, niesie, przestawia, pomaga, przeszkadza. Z resztą nie tylko z korytarza- ściany są cienkie, a niektóre balkony tak blisko siebie, że nawet niechcący zagląda się do salonu sąsiada.



Pani Jovanov z parteru mieszka tu od dzieciństwa. Tutaj sprowadziła męża, i tu wychowała dwoje dzieci. Gdzieś na czwartym piętrze mieszka staruszka, która kiedyś – pani Jovanov nie pamięta, ale pewnie ze 40 lat temu- przyjechała tu z Polski i wyszła za mąż. Na trzecie miesiąc temu wprowadziła się Dunka, a w zasadzie francuzka z Danii. Czasami przychodzi uczyć córkę pani Jovanov angielskiego. Sami dobrzy ludzie, nie trzeba się bać, zapewnia pani Jovanov popijając kawę. A na drugim od dwoch tygodni mieszkam ja. Pod czternastką, ale nie muszę tego mówić, bo wszyscy dobrze wiedzą.
Žaba by night:)

16:30, hladna_nes
Link Dodaj komentarz »
środa, 07 października 2009
Sonet pierwszy, albo wstęp

Jeśli wierzyc ambasadzie macedońskiej w Warszawie, żeby dostać pozwolenie na pobyt długoterminowy w Macedonii trzeba miec:


  1. Wniosek wypelniony w ambasadzie
  2. Dowod na posiadanie srodkow finansowych potrzebnych na utrzymanie podczas pobytu w Macedonii, albo dowod ze utrzymanie to bedzie zapewnione w inny sposob zgodny z prawem
  3. Ubezpieczenie zdrowotne na czas pobytu w Macedonii
  4. Dowod ze ma sie zapewnione miejsce pobytu w Macedonii
  5. Pozwolenie wydawane przez Ministerstwo Pracy i Polityki Socjalnej Macedonii
  6. Paszport, ktorego waznosc jest przynajmniej 3 miesiace dluzsza niż planowany pobyt na terytorium Macedonii
  7. Zaswiadczenie o niekaralnosci
  8. Zaswiadczenie, ze przeciwko osobie skladajacej wniosek nie jest postepowane postepowanie karne lub sadowe w kraju jej pochodzenia lub w kraju w ktorym ona przebywa (wyrobione w Polsce)
  9. Tłumaczenia przysięgłe wszystkich tych dokumentów na macedoński
  10. 1 zdjecie 3X3,5 cm
  11. 30 euro opłaty manipulacyjnej

i co najmniej miesiąc czasu na decyzję administracyjną, jak nie dwa. Ubezpieczenie, paszport- nie ma problemu, choćby dzisiaj. Ale np. to pismo z macedońskiego ministerstwa? Uuu, lepiej nie pytać, się będzie załatwiało. Miesiąc spokojnie, a jeszcze musi dojść pocztą.... Jest koniec sierpnia, mam wyjeżdżać pod koniec września – nie ma mowy, żebym zdążyła. Spanikowana piszę maila, że chyba trzeba będzie przesunąć projekt,ale dostaję odpowiedź, że mam się nie przejmować pozwoleniem tylko przyjeżdżać, a tu się już wszystko załatwi. Brzmi zbyt pięknie, żeby było prawdziwe, ale wizja ewentualnych kłopotów na miejscu w bliżej nieokreślonej przyszłości jest znacznie bardziej pociągająca niż stuprocentowo pewne kłopoty i parę miesięcy przepraw administracyjnych, które opóźnią wyjazd. Znaczy- jadę!

2.10, dzień po tym gdy moje cztery szanowne wraz z 23 kilogramami bagażu wylądowały na lotnisku w Skopje, a następnie zostały przewiezione 50 km dalej, do Veles, idziemy z Vlado na policję załatwić mi meldunek. Naprzeciwko posterunku jest kiosk, w którym kupuje się formularz: jest tam miejsce na imię, nazwisko, adres, numer paszportu, oraz datę przyjazdu i planowanego wyjazdu. Wypełniony zanosimy policjantowi z kanciapy przy wejściu. Policjant, wyraźnie trochę zaspany, patrzy na formularz, na mnie, na formularz, na Vlado, znów na formularz, i wreszcie pyta Vlado:

- Kto to jest?

- To wolontariuszka z Polski. Przyjechała, żeby pracować w naszej organizacji 'Dziecięcy parlament Macedonii'.

- Z Polski?- policjant sprawia wrażenie, jakby próbował sobie przypomnieć, gdzie to dokładnie na mapie

- Tak, z Polski. To w ramach unijnego programu Wolontariatu Europejskiego, a dokładniej akcji drugiej programu Młodzież, który polega na tym, że..- Vlado monologuje, a policjant chyba z każdym zdaniem mniej wie o co chodzi. Szuka jakiegoś punktu zaczepienia na formularzu. A, jest! Data wyjazdu!

- Pierwszy czego?

- Czerwca.

- Czerwca?

- Tak, czerwca.

- 2010? - pyta policjant podejrzliwie. Zaczynam się martwić. A nuż to za długo?

- Tak, 2010.

- A, to jeszcze kawał czasu! - z ulgą mówi policjant i wbija pieczątkę. I tyle. Dostaję upragniony świstek stwierdzający, że legalnie mieszkam tam a tam. Co prawda bilet powrotny mam dopiero na początek lipca, a nie czerwca (Vlado pomylił się w formularzu), ale wygląda na to, że przez osiem miesięcy nie muszę się martwić. A to, jakby nie patrzeć, kawał czasu.

11:52, hladna_nes
Link Dodaj komentarz »