Blog > Komentarze do wpisu
Epitafium albo inwokacja. A tak naprawdę to pół na pół.

Wraz z końcem czerwca przestałam byc wolontariuszką EVS. Wcześniej było wiele ciężkich pożegnań, a jeszcze wcześniej- miły czas zbierania owoców pobytu- konkurs filmów animowanych przygotowanych przez "moje" dzieci, i premiera spektaklu teatralnego, który przygotowaliśmy. A potem? Potem, dokładnie 7.07 wsiadłam do samolotu do Warszawy zamykając EVSowy rozdział swojej biografii. Oznacza to, że wyczerpała się emigrancka koncepcja tego bloga - w końcu na dobre(czytaj: przynajmniej do końca tego roku akademickiego) osiadłam na ojczystej ziemi, więc emigrant ze mnie żaden. Bloga należałoby więc zamknąc, skasowac, albo przynajmniej raz a dobrze porzucic.

I z tym zamiarem przeglądałam jego skromną treśc, powstałą w rzadkich chwilach, kiedy wygrywałam ze swoim lenistwem. I pomyślałam: ilu rzeczy tu nie ma! Ile chciałabym jeszcze opisac! Ile obrazów, wspomnień z podróży, rozmów, książek wiruje w mojej głowie wokół pojęcia "Bałkany", domagając się przemyślenia i uporządkowania. I postanowiłam stworzyc mój mały bałkannik. Elektroniczną szufladkę na drobiazgi z południa Europy, które a nuż się komuś przydadzą. Na relacje z podróży, muzyczne,filmowe i literackie skrawki, zasłyszane i przeczytane wiadomości, zadziwienia i refleksje. A że recykling jest mi ideą bliską niezmiernie, postanowiłam wykorzystac moje stare internetowe miejsce.

Bałkannik będzie prawdopodobnie zbudowany skrajnie nieproporcjonalnie. Bo ja Bałkany oglądam przez szkło powiększające ułożone centralnie nad Skopje i pompujące kraj nad Wardarem do rozmiarów małego wszechświata, pełnego smaków, głosów i obrazów, doświadczeń, które zebrałam przez 9 miesięcy mieszkania w tym kraju. Szkło nienajgorzej pokazuje też Serbię i Czarnogórę, ale w ich granicach na mojej mapie, obok ludzi i pejzaży leżą książki, książeczki i kilka wielkich tomisk. Je z racji studiów poznaję je nie tylko poprzez podróże, ale- głównie- poprzez literaturę. Szkiełko dośc wyraźnie, lecz już mniej szczegółowo pokazuje też Albanię, Kosowo i Bośnię. Przy Chorwacji i Bułgarii robi się mgliste, choc tu i ówdzie przebija się przez nie kilka intensywnych, znajomych plam. Szkiełko to rozciągam wciąż i oczyszczam, a blog niniejszy będzie- mam nadzieję- tego świadectwem.

-----------------------------------------EDIT------------------------------------------------------------

Projekt tymczasowo jednak zarzuciłam. Dał się we znaki wir edukacyjno-pracowy, który wywołuje we mnie wyrzuty sumienia, gdy zanurzam się zbyt głęboko w bałkańskie medytacje. Ale wróci, wróci! Najpóźniej w październiku. Bo wtedy i ja wrócę na Bałkany. Dokładniej- do Chorwacji. :)

poniedziałek, 25 października 2010, hladna_nes

Polecane wpisy

Komentarze
Gość: mary, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/02/06 22:20:25
Nie wiem czy jeszcze tu zaglądasz, ale przeczytałam właśnie całego bloga i chciałam tylko napisać, że super sie go czyta ;). Sporo się dowiedziałam o Macedonii, a i chwilami sie uśmiałam. Pozdrawiaaam.:)
-
hladna_nes
2011/03/27 14:21:40
Kurcze! Dzięki za miłe słowa:) mam zamiar reaktywować bloga, serio-serio:) może już teraz, a na pewno od października, bo wtedy przeprowadzam się do Chorwacji, więc bałkaciekawostek jeszcze się nazbiera.